Sobota, 25 stycznia 2020. Imieniny Miłosza, Pawła, Tatiany

PRL — kraj religijnych hippisów [GALERIA]

2013-06-11 14:10:50 (ost. akt: 2013-06-11 14:25:25)
Na promocji książki Mirosława Pęczaka o subkulturach była pełna sala

Na promocji książki Mirosława Pęczaka o subkulturach była pełna sala

Autor zdjęcia: Karol Wasilewski

O hippisach, gitach, miłośnikach punk rocka i używkach w PRL opowiadał Mirosław Pęczak, niegdyś hippis, dziś uznany publicysta tygodnika "Polityka". W poniedziałek (10 czerwca) ełczanie spotkali się z gościem Muzeum Historycznego w Ełku podczas promocji jego najnowszej książki "Subkultury w PRL. Opór, kreacja, imitacja". Współorganizatorem spotkania było Stowarzyszenie Kultury Alternatywnej FALA.

Okazało się, że subkultury w Polsce sprzed kilkudziesięciu lat interesują wielu ełczan w różnym wieku. Na spotkanie autorskie i dyskusję prowadzoną przez Kazimierza Bogusza, dyrektora ełckiego muzeum i Jarosława Frąszczaka, prezesa stowarzyszenia FALA, przyszli ludzie zarówno młodzi, studenci bądź młodzież szkolna, jak i ci, którzy pamiętają legendarny festiwal w Jarocinie z jego najlepszych lat.

Przedmiotem dyskusji była nowa książka Mirosława Pęczaka "Subkultury w PRL. Opór, kreacja, imitacja".
— U podstaw napisania książki o subkulturach stała pewnego rodzaju fascynacja zjawiskiem hippisowskim, ale nie tylko, bo także punk rocka — mówi Mirosław Pęczak, publicysta "Polityki", autor książki. — Teraz może trudno w to uwierzyć, ale sam byłem hippisem, dlatego znam tę subkulturę od podszewki. W dekadzie Edwarda Gierka zapanowała odwilż w kręgach kultury tak wielbionej i pożądanej przez rzeszę młodych ludzi. To były wspaniałe czasy.

PRL mimo wielu zakrętów politycznych była społeczeństwem mocno podzielonym z punktu widzenia kultury, samego postrzegania subkultur. Może dlatego ówcześni buntownicy tak ochoczo sięgali za wszelkiego rodzaju używki.
— Najpopularniejsze z wiadomych powodów były substytuty narkotyków — mówi Mirosław Pęczak. — Zażywano specyfik służący do czyszczenia odzieży, a także parkopan, lek stosowany na chorobę Parkinsona, bo zawierał morfinę.

Okazuje się, że Polska była chyba jedynym krajem na świecie, w którym hippisi byli religijni w sensie tradycyjnym. Chodzili do kościołów, a księża ich przyjmowali.
— Było to wartościowe spotkanie — mówi Agnieszka Czaban, licealistka, która przyszła na promocję książki. — Interesuję się subkulturami, więc nie mogło mnie tu zabraknąć. To przyjemna podróż w czasy, których nie mogę pamiętać, bo jestem za młoda.

Warto było odwiedzić muzeum w poniedziałek (10 czerwca) o godz. 19 by dowiedzieć się, że polscy hippisi nie wiedzieli, że nimi są, dopóki nie przeczytali artykułu o tym zjawisku w gazecie "Forum" w 1967. Wielu słuchaczy zainteresowała historia o gitowcach powiązanych z grypserą, tajemnym slangiem środowisk kryminalnych bądź gdański zespół "Dzieci kapitana Klossa", którego utwory śpiewała młodzież na koncertach, bo jemu zabraniała cenzura.

Spotkanie i dyskusję z autorem zorganizowało Muzeum Historyczne w Ełku wraz z Stowarzyszeniem Kultury Alternatywnej FALA.
kw

Uwaga! Prosimy o zapoznanie się z regulaminem przed opublikowaniem komentarza. Regulamin
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Guru #1110175 | 83.24.*.* 11 cze 2013 16:25

    Kazde pokolenie odejdzie w cien...a NASZE NIE...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. x #1110164 | 89.228.*.* 11 cze 2013 16:12

      A tak wszyscy narzekają na PRL !! I trzymają sie modnego stwierdzenia "KOMUNA" W Polsce nie było "KOMUNY" tylko realny Socjalizm ! I często wzdychają do byłego ustroju.

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      Zagraj w GRY.wm.pl

      • Goodgame Empire
      • Goodgame Big Farm
      • Goodgame Poker
      • Shadow Kings - The Dark Ages