Czwartek, 12 grudnia 2019. Imieniny Ady, Aleksandra, Dagmary

W sobotę zabrakło skuteczności [SKRÓT MECZU]

2019-04-29 09:00:00 (ost. akt: 2019-04-29 09:04:25)

Autor zdjęcia: Paweł Godlewski/MKS Mazur Ełk

Niezłe widowisko, ale czuć niedosyt — tak w dużym skrócie można opisać sobotnie spotkanie MKS-u Mazu0r Ełk z Huraganem Morąg. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a szkoda, bo okazji do zdobycia bramek ełczanom nie brakowało.

W minioną sobotę ełczanie grali bardzo ważny mecz — zarówno z powodów praktycznych, jak i symbolicznych. Po pierwsze, wciąż znajdujemy się na przedostatniej pozycji w ligowej tabeli, widmo relegacji jest więc bardzo niepokojące. Co prawda bezbramkowy remis w minioną sobotę dał ełczanom jakże potrzebny punkt, ale jedno oczko to wciąż za mało, by zapewnić sobie bezpieczną pozycję. Po drugie, to był pierwszy mecz ełckiego Mazura na stadionie, który zyskał nowego patrona. Przypominamy, że w ubiegłym tygodniu miejscy radni zdecydowali, że stadion będzie nosił imię śp. Stefana Marcinkiewicza, czyli człowieka, który właściwie zbudował tę drużynę od podstaw. Presja i oczekiwania były na pewno w sobotę ogromne, szczególnie, że Huragan Morąg to także drużyna z dołu tabeli.

W pierwszej połowie blisko zdobycia pierwszej bramki w tym spotkaniu był Maciej Famulak. Popisał się pięknym rajdem lewą stroną boiska, niestety po jego strzale piłka o centymetry minęła siatkę. W drugiej połowie bardzo aktywny był Bartosz Gużewski, pomocnik wypożyczony do Mazura z Wigier Suwałki. W drugiej połowie ten 20-letni zawodnik miał aż trzy okazje do zdobycia gola. Najbliżej szczęścia był w 78. minucie. Gużewski wykorzystał błąd obrońców, przejął piłkę, ładnym zwodem położył bramkarza gości. Niestety jednocześnie znalazł się blisko linii końcowej i zamiast na strzał, zdecydował się na podanie. W tym czasie golkiper Huraganu podniósł się i zdążył przyjąć pozycję umożliwiającą mu zablokowanie nadchodzącego strzału. Trzeba powiedzieć, że w drugiej połowie pressing w wykonaniu ełczan był na tyle skuteczny, że goście nie mieli praktycznie ani jednej sytuacji, w której zagroziliby bramce Mazura. Tym bardziej szkoda, że za każdym razem w atakach brakowało kropki nad "i".

— Powinniśmy wykorzystać choć jedną sytuację. Bartek Gużewski miał setę, w której mógł zrobić co chciał, a wybrał najgorzej, jak tylko mógł. Taki jest jednak urok tego sportu. W pierwszej połowie akcenty rozłożyły się równo, ale w drugiej dominowaliśmy, prowadziliśmy grę, ale znowu możemy się cieszyć tylko z tego, że nie przegrywamy i nie tracimy gola. To za mało, bo naszym celem było zwycięstwo. Chłopcy wiedzą, o co walczą. Z treningu na trening, z meczu na mecz, ta grupa młodzieży wygląda coraz lepiej. Szkoda, że nie są w stanie przełamać się w meczu przed naszą publicznością. Wszystkim nam dałoby to trochę więcej powodów do radości — powiedział nam w rozmowie po meczu trener Przemysław Kołłątaj.

To już piąty mecz z rzędu, w którym Mazur punktuje. To daje nadzieję. Rację ma jednak trener Kołłątaj mówiąc, że remisy to za mało. Szczególnie, że w następnej kolejce ełczan czeka nie lada wyzwanie. W sobotę 4 maja zmierzą się na własnym boisku Legionovią Legionowo, czyi jednym z pretendentów do mistrzostwa naszej grupy ligowej. Początek tego trudnego spotkania o godzinie 17:00 na Stadionie Miejskim im. Stefana Marcinkiewicza.

mro

Fot. Paweł Godlewski/MKS Mazur Ełk


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages