Wniosek Ełku o rozszerzenie odrzucony

2009-07-28 00:00:00

- Wygrały śpiewające babcie - tak decyzję rządu o odrzuceniu wniosku Ełku o rozszerzenie granic miasta kosztem gminy skomentował prezydent Tomasz Andrukiewicz. - To zwycięstwo zwykłych ludzi, którzy w końcu podnieśli głowę znad obornika i pługa - cieszy się wójt Polkowski.

>>> Gmina Ełk pikietowała pod kancelarią premiera
>>> Ełk pojechał do Ministra
>>> Wójtowie wspierają wójta

Pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów przez 9 godzin, w upale, pikietowało we wtorek około 100 mieszkańców gmin z całej Polski, w tym 45-osobowa delegacja z gminy wiejskiej Ełk.

— Zakusy miasta zostały odpędzone - mówił radośnie wójt Antoni Polkowski. — To zwycięstwo zwykłych ludzi, którzy w końcu podnieśli głowę znad obornika i pługa i pokazali, że też są mieszkańcami Polski.
Zatwierdzone przez rząd zmiany zostały skonsultowane ze społecznościami lokalnymi, wzięto również pod uwagę opinie rad gmin, powiatów i wojewodów - informuje Rada Ministrów. Zobacz, które polskie gminy się powiększą.
Jednocześnie wójt podkreśla, że żadnych już rozmów w kwestii rozszerzenia nie będzie.

— Do czasu uchwalenia w ustawie o samorządzie gminnym takich przepisów, które będą chroniły gminy przed pochopnymi zmianami granic — mówi Antoni Polkowski. — Taką konieczność wskazał 8 kwietnia Trybunał Konstytucyjny.

W Ełku nastroje były minorowe.

— Z ubolewaniem przyjąłem tę decyzję, o jej podjęciu zadecydował tani cyrk, strach, ubliżania, obraźliwe hasła oraz kłamstwa, fikcyjne głodówki i podstawieni rolnicy rzekomo z terenów objętych naszym wnioskiem. Wygrał cyrk, śpiewające z kartek patriotyczne pieśni babcie — powiedział prezydent Ełku Tomasz Andrukiewicz. - Jest mi przykro, że wielka polityka zadecydowała o sprawach 60-tysięcznego miasta. Jestem ciekaw, jak premier i jego współpracownicy będą tutaj zabiegali o głosy przy następnych wyborach, również prezydenckich...

aza

Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.